VrooBlog

VrooBlog

Z pamiętnika poznańskiego kuratora

środa, 13 października 2010 08:35

Sen na temat dylematów moralnych i pytania o to, czy jesteśmy kogoś w stanie zmienić, nawet jeśli nie mamy na to szans.

Jestem sobie wysłannikiem kuratorium, który przyjechał zobaczyć jak radzi sobie dziecko uczone w trybie indywidualnym. Nie wiem czy jest ono wybitnie zdolne, czy może niepełnosprawne, raczej to drugie (ale nad tym to zastanawiam się dopiero rano, we śnie po prostu jest). Dziecko ma niesamowitą wiedzę, recytuje mi z pamięci całe rozdziały, jednak nie potrafi zupełnie opowiedzieć o nich własnymi słowami. Wygląda na to, że nauczyciel poszedł po najmniejszej linii oporu i zrobił z dziecka robocika.

Nauczyciel o tym wie, traktuje mnie ostentacyjnie wrogo, wiedząc, że w raporcie nie napiszę o nim dobrze. Ja jednocześnie wiem, że nie ma szans, aby go zmieniono, więc czego bym nie napisał, to i tak co najwyżej zrobię sobie wroga. Co więc mogę zrobić, aby to on zachowywał się inaczej? Raport napisałem, on jednak mi go zabrał, a mnie zostawił na bezludnej wyspie w środku lasu [no, to tylko sen]. Uwalniam się stamtąd, wracam do niego i … audiencja. Nauczyciel pewny swego, otoczony dworem, patrzy na mnie z góry, wie że nic mu nie mogę zrobić. Ale czy czytał ten wykradziony raport, czy zobaczył, co tak naprawdę o nim napisałem?

***

Nie zawsze wiem, skąd się biorą tematy moich snów, ale tutaj akurat jest to jasne: chodzi o książkę Macieja Grabskiego „Ksiądz Rafał”, którą ostatnio przeczytałem (nie, nie na Kindle, papierowa z biblioteki). Trochę naiwna, ale wciągająca rzecz o młodym (przed 40) proboszczu, który trafia do zapyziałej wsi, gdzie każdy bał się starego proboszcza, ale i tak robił co chciał. Szybko czekają go donosy do biskupa, a największym wrogiem jest proboszcz sąsiedniej wsi, dziekan Tomanek, który marzy o karierze w kurii, a któremu doktorat pisze szantażowany przez niego wikariusz. Nie zdradzając szczegółów, tytułowy Rafał radzi sobie jednak z tymi przeciwnościami, przy użyciu środków nieraz bardzo oryginalnych.

Brak komentarzy (na razie)

Śledź komentarze do tego artykułu: format RSS

Zostaw komentarz

W komentarzu można (choć nie trzeba) używać podstawowych znaczników XHTML.


Jak stąd uciec?

Najedź kursorem nad linka aby przeczytać opis...

Moje - prywatne: