VrooBlog

VrooBlog

Poszukiwacze grzechu

środa, 13 października 2010 22:02

Co ten katolicyzm robi z ludzi, a może raczej co ci ludzie robią z katolicyzmem…

Na pewnym forum chłopak pyta, czy będzie miał grzech, jeśli pójdzie w szkole na seans filmu, który być może był ściągnięty nielegalnie z Internetu. Poza tym, cytując:

film ten (chyba) zawiera sceny, które mogą wzbudzić nieprzyzwoite myśli

Pytają go: a co za film? Odpowiedział: Casablanka.

Poszukiwacze grzechu. To ofiary pewnego rodzaju duchowości katolickiej, która podkreśla wagę każdego grzechu oraz wystawia maksymalne standardy. W połączeniu ze skrupulancką psychiką produkuje to ludzi owładniętych strachem, że zaraz, właśnie zgrzeszą. Jeśli jakiś mądry ksiądz (bo do spowiedzi chodzą co chwilę) ich nie naprostuje, to skończą albo w głębokiej nerwicy, lub kryzysie (no bo ile można się męczyć), który doprowadzi do porzucenia wiary.

No, ja akurat jestem po drugiej stronie, swoje grzechy i grzeszki racjonalizuję, powołuję się na to czego katolicki Katechizm naucza o sumieniu itd. Z drugiej strony zakładam, że pewnie moje sumienie się kiedyś tam przebudzi w różnych kwestiach i w końcu zrozumiem o co chodzi tu, albo tam. Może też stanę się poszukiwaczem? :-)

Komentarze

Śledź komentarze do tego artykułu: format RSS

  1. Jacek

    Wydaje mi się, że do takiego skrupulanctwa prowadzi katecheza bez wcześniejszego kerygmatu. Wtedy ludzie zdobywają wiedzę, angażują się, ale nie mają doświadczenia osobistego spotkania z Bogiem, który uwalnia od grzechu.

  2. rozalka

    Oj, mnie to doprowadza wręcz do złości! Nie ukrywam, że sama też wplątałam się w takie myślenie, co jest grzechem, a co nie. Bo najprościej jest uczepić się jakiejś zasady i zwolnić z własnego myślenia czy rozwijania wrażliwości. Robi się z Pana Boga sędziego, który tylko czeka na potknięcie. A gdzie w tym serce?
    Nie wiem czy zaglądasz czasem na forum wiara.pl. Ja już bardzo sporadycznie. Dział rodzina chrześcijańska może wpędzić w nerwicę, zwłaszcza po ślubie ;)

  3. Vroo

    @rozalka: myślę że im większe doświadczenie życiowe, tym inaczej na pewne tematy się patrzy :) Rzeczony wątek jest właśnie stamtąd, z forum „Żyć wiarą”, gdzie co jakiś czas tacy skrupulanci się produkują… Ale głównie pytają jakieś dzieciaki.

  4. marcinr

    Problem nie leży w religii, ale w braku umiejętności krytycznego myślenia.

  5. b-m

    A ja zamiast tracic czas na analizowanie co jest grzechem a co nie i pozniej walkę z grzechami, staram sie tenze czas poswiecac na robienie, w miarę mozliwosci i swiadomosci, czegos dobrego. I juz wiele razy przekonalam sie, ze to dobro, nawet malutkie, zaraza i rozprzestrzenia się. zlo też, więc czy nie lepiej koncentrowac sie na dobru? Chocby nieudolnie?

  6. ewa777

    Wszelkie skrajności nie są dobre. Podobno problemem współczesnych ludzi jest niedostrzeganie grzechu we własnym życiu, ludzie często mówią „nie mam się z czego spowiadać.

  7. hermi

    tak to religia stwarza ludziom sztuczne problemy.
    Przyznajcie się, kto wąchał wędliny w piątek!!!

Zostaw komentarz

W komentarzu można (choć nie trzeba) używać podstawowych znaczników XHTML.


Jak stąd uciec?

Najedź kursorem nad linka aby przeczytać opis...

Moje - prywatne: