VrooBlog

VrooBlog

Kardynał Dziwisz pokazuje, do czego polskiemu Kościołowi dziś potrzebny jest JP2

piątek, 17 stycznia 2014 14:38

notatki-jp2

Kościelna kariera byłego sekretarza Jana Pawła II jakoś mnie nie dziwiła. Stanisław Dziwisz był najwyraźniej dobrym sekretarzem, bo przetrwał przez cały pontyfikat, a na końcu dostał, niejako w nagrodę tytuły – najpierw biskupa, potem kardynała. 

Dziwiło mnie natomiast to, że Dziwisz jest wymieniany wśród liderów polskiego Kościoła. Jak ktoś, kto całe życie zajmował się administracją, ma teraz przewodzić? No, nie można skreślać człowieka od razu, może ma ukryte talenty. Ale on nie miał. Z wielkim trudem przebrnąłem przez połowę książki „Świadectwo”, którą promowano jako osobiste wspomnienia i portret wielkiego człowieka. Bzdura. Formalny styl, powtarzanie spraw, które są powszechnie znane – to bardziej referat o zasłużonej postaci, niż osobiste wspomnienie. Okazuje się, że mimo prawie czterdziestu lat przy boku Wojtyły, kardynał nie ma nic do powiedzenia.

Kolejną cegiełkę do wizerunku kardynała dokłada kwestia testamentu Jana Pawła II.

Papież w testamencie określił Dziwisza jako jego wykonawcę, a w zdaniu poprzedzającym poprosił o spalenie notatek osobistych.

Co robi jego przyjaciel i pomocnik? Wydaje jego notatki, jak donosi Dziennik:

Nie spaliłem notatek Jana Pawła II, gdyż są one kluczem do zrozumienia jego duchowości, czyli tego, co jest najbardziej wewnętrzne w człowieku: jego relacji do Boga, do drugiego człowieka i do siebie – tłumaczy kardynał Stanisław Dziwisz, który zdecydował o ich wydaniu.

Ta czynność i wypowiedź symbolicznie pokazuje, co dla polskiego Kościoła znaczą słowa Jana Pawła II.

  1. Słowa te nic nie znaczą. To bardzo smutne. Hierarchowie lubią się na JP2 powoływać przy każdej okazji, niemal nie zauważając dwóch kolejnych papieży. Ale w praktyce, jeśli mają inny interes, to chowają je głęboko do szuflady.
  2. Kościół w Polsce jest pełny „specjalistów od duchowości Jana Pawła II”, ale wiedzę o nim wykorzystuje wyłącznie na swoje potrzeby. Jedni księża czytają drugich księży, wydając książki trzecich księży (i czasami sióstr). Wydawnictwa zarobią na kolejnych książkach, bo przecież to wymarzony prezent dla znajomego księdza. Notatki, których nie spalono zostaną zatem wykorzystane do napisania kolejnych setek naukowych prac: artykułów, doktoratów, licencjatów, co tam jeszcze można sobie wyobrazić.

To jest najprostsza rzecz – przemielić sobie znane już teksty jako prace o zerowym wkładzie własnym, a wzniosłym tytule.

Przykład? Ze strony Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie ściągniemy listę prac habilitacyjnych, doktorskich i licencjackich inspirowanych nauką Kardynała Karola Wojtyły – Ojca Świętego Jana Pawła II. Kilka losowo wybranych:

  • Człowiek podmiotem życia społecznego w świetle nauczania Papieża Jana Pawła II
  • Dialog jako metoda ewangelizacji współczesnego świata według Jana Pawła II
  • Wartość i znaczenie pracy na roli w świetle nauczania społecznego Jana Pawła II
  • Wzorce osobowe świętych polskich kanonizowanych przez Jana Pawła II
  • Świeccy w posłudze biskupiej Kardynała Karola Wojtyły
  • Program nowej ewangelizacji ruchu Dzieci Maryi w świetle encykliki Jana Pawła II „Redemptoris missio”

Polski Kościół zrobił sobie z pism papieża trampolinę dla nieograniczonej wręcz działalności naukowej. Tematów takich prac nigdy nie zabraknie.

A tymczasem przeciętny Polak nadal nie ma pojęcia o nauce Jana Pawła II. Niech zstąpi Duch Twój, a po maturze chodziliśmy na kremówki.

Przykładowo: od 10 lat czekam na popularne wydanie papieskich encyklik. Czyli takie, gdzie czytamy encyklikę – ale i bogate przypisy, wprowadzenia i objaśnienia różnych tematów. JP2 nie pisał prosto. Język miał znacznie trudniejszy niż np. Benedykt XVI. To można uprościć, zremiksować, przekształcić do takiej formy, która jest bardziej zjadliwa dla kogoś, kto nie ma licencjatu z teologii i filozofii.

Ale polskiego Kościoła to nie interesuje. Lepiej powtarzać ograne cytaty z Naszego Ojca Świętego, a tak naprawdę robić to na co ma się ochotę.

Komentarze

Śledź komentarze do tego artykułu: format RSS

  1. RobertP

    Jeśli chodzi o cytowanie i listę prac to JP2 pełni tam taką samą rolę jak przed laty W.I.Lenin.

    BTW w programie olimpiady o Leni JP2 nie ma słowa o encyklikach http://www.olimpiada2012.andersa4siemiatycze.pl/strony/zakres%20tematyczny.htm

  2. Vroo

    Nie ma mowy o encyklikach, bo przemówienia są prostsze. :-) Poza tym encykliki odnosiły się do całego Kościoła, a olimpiada ma tytuł „Sprawy mojej Ojczyzny traktuję jako swoje własne.”

  3. Lukas

    W pełni zgadzam się z tym tekstem. Sam od dawna jestem zażenowany tym całym „Biznesem JP2”. Szczególnie w sedno utrafiasz, pisząc: „A tymczasem przeciętny Polak nadal nie ma pojęcia o nauce Jana Pawła II. Niech zstąpi Duch Twój, a po maturze chodziliśmy na kremówki.”
    Niewątpliwie jeden z najwybitniejszych papieży w historii, którego nauczanie było bardzo bogate i wielowątkowe – i tyle z niego zostaje.

  4. Tomek

    Każdy za to odpowie. Z pochowku ks. Twardowskiego w betonowej kopule również!

  5. ewa777

    „Et tu, Brute, contra me”?

  6. VrooBlog » Notatki JP2 czyli Kronos II

    […] niedawno o moim zdziwieniu wydaniem przez Znak notatek osobistych Jana Pawła II, które miały być […]

  7. ewa777

    Może w wolnej chwili zechcesz przeczytać ten tekst:
    http://myslispodchustki.blogspot.com/2014/01/czy-biskupowi-diecezjalnemu-przyrzekasz.html

Zostaw komentarz

W komentarzu można (choć nie trzeba) używać podstawowych znaczników XHTML.


Jak stąd uciec?

Najedź kursorem nad linka aby przeczytać opis...

Moje - prywatne: