VrooBlog

VrooBlog

[52 książki] Harry Potter i kamień filozoficzny

wtorek, 8 stycznia 2013 15:02

Słowo wstępu – posiadanie Kindle sprawiło, że czytam o wiele więcej niż wcześniej, ale czytam… nielojalnie. Na moim czytniku jest chyba kilkadziesiąt książek, które zacząłem, a których nie skończyłem. Niekoniecznie to świadczy źle o tych tytułach – raczej o tym, że co chwilę wpadają nowe, które kuszą i zachęcają, no i stare idą w odstawkę. Po dwóch tygodniach dochodzą kolejne… I tak bez końca.

Ale mam zamiar to zmienić. Dołączam do inicjatywy „52 książki”, polegającej na tym, żeby przez cały rok co tydzień skończyć czytać jeden tytuł. Postanowienia ogłoszone publiczne są skuteczniejsze, dlatego ogłaszam je tutaj. Co więcej – co tydzień mam zamiar pisać na blogu krótką recenzję tego co przeczytałem.

Książka pierwsza: Harry Potter i kamień filozoficzny. No, nie można powiedzieć, żebym ten rok zaczął bardzo ambitnie. Ale od dawna chciałem przeczytać choć jedną książkę z cyklu J.K. Rowling, żeby się dowiedzieć, skąd taka jego ogromna popularność. To jest pierwszy tom, wydany w Polsce w roku 2000, od którego wszystko się zaczęło. Kolejne tomy, filmy i wielka potteromania. Mniej więcej wiedziałem o co chodzi, chyba obejrzałem jeden z filmów, choć nic z niego nie pamiętałem.

Czyta się szybko i przyjemnie. Początek wydaje się najlepszy – Potter jako sierota, dzieciak biedny, prześladowany przez przybranych rodziców i kuzyna, nie zdający sobie sprawy ze swojej niezwykłości. Najsłabsza jest część środkowa – gdy bohater trafi już do Hogwartu, wszystko dzieje się po sznurku, zgodnie z tradycją książek dla młodzieży. Tu najbardziej widać że, na Pottera jestem o jakieś 20 lat za stary, bo… jest straszliwie przewidywalny. Role są rozpisane. Wiadomo kto jest dobry, kto jest zły, no jeden zły okazuje się na końcu nie taki zły, a sam Harry staje się już doskonały we wszystkim. Wreszcie zawiązuje się akcja, choć wszystko się kończy zanim się na dobre zaczęło. Więcej komplikacji było u Bahdaja i Ożogowskiej…

Świat wykreowany przez Rowling można polubić, choć w zasadzie niewiele o nim wiemy – aby nie znudzić czytelnika autorka unika „opisów przyrody” i np. nie przeczytamy dokładnie jak wyglądał Hogwart. Bardzo podoba mi się to, jak książka przeciwstawia „wtajemniczonych” całej reszcie mugoli, choć to oczywiście nie jest nowy pomysł – po mistrzowsku zrobili to Strugaccy umieszczając magię i czarodziejów w sowieckiej rzeczywistości („Poniedziałek zaczyna się w sobotę”), tutaj Rowling nie dorasta im do pięt.

Aneks autorstwa tłumaczki pokazuje, jak dużo książka mogła stracić na tłumaczeniu – wiele gier słownych ma wyłącznie sens w oryginale, jest też sporo nawiązań do anglosaskiej kultury, których pewnie nastoletni czytelnicy z Polski mogą nie łapać.

Natomiast kompletnie idiotyczne wydają mi się interpretacje o rzekomej antychrześcijańskiej wymowie utworu. Wprawdzie już z pierwszego zdania dowiadujemy się, że dla pani Rowling synonimem wszystkiego co najgorsze jest małomiasteczkowa dewocja, ale nie widzę tam niczego zdrożnego. Sama treść odpowiada etapowi rozwoju dziecka, w której lubi patrzeć na rzeczywistość w sposób magiczny. Pamiętam siebie w wieku 10-11 lat i wtedy na pewno Potter zrobiłby na mnie wielkie wrażenie.

Podsumowując – sympatyczne czytadło nie wymagające wysiłku, ale nie wiem czy będę czytał kolejne części. Przecież wiadomo że Harry jak zwykle okaże się najlepszy. :-)

Do kupienia: brak oficjalnej wersji cyfrowej, papier polecam z najbliższej biblioteki.

Ocena: 5/10.

Komentarze

Śledź komentarze do tego artykułu: format RSS

  1. rozalka

    Przeczytałam wszystkie części Pottera :) Nie mogłam przez niego w nocy spać, bo czytałam i czytałam. Chyba żadna książka mnie tak nie ekscytowała :D

  2. wujo444

    Miałem to samo parę lat temu czytając ostatnią część. Wyrosłem z Pottera i zakończenie rozczarowało, bo już mnie ta literatura nie bawiła.

    BTW, leci już 3 tydzień, a drugiego wpisu brak ;) Co prawda książki w 95% kończę, ale zbliżonym celem będzie poprawa wyniku z zeszłego roku (http://lubimyczytac.pl/polka/617499/2012/lista), czyli 66+ tytułów. Zobaczymy jak pójdzie.

  3. Vroo

    Dzisiaj skończyłem trzeci tom Pottera, więc coś mi się wydaje, że kolejne wpisy będą. :)

Zostaw komentarz

W komentarzu można (choć nie trzeba) używać podstawowych znaczników XHTML.


Jak stąd uciec?

Najedź kursorem nad linka aby przeczytać opis...

Moje - prywatne: