VrooBlog

VrooBlog

Pół roku z mobilnym internetem

poniedziałek, 17 października 2011 23:33

Pół roku temu pisałem o swoich poszukiwaniach internetu mobilnego i o tym, jak „darmowy” test blueconnect kosztował mnie 170 złotych. Na końcu artykułu pisałem co zrobiłem – kupiłem modem na Allegro i do tego kartę Orange Free doładowaną na 10 miesięcy ilością 13GB.

Jak mi się tego używa? Przypomnę, że to nie jest mój główny internet, używam go jako backupu i w podróży. No i sprawdza się bardzo dobrze. Parę razy uratował mnie, gdy mój lokalny dostawca miał kolejne parę godzin niedziałania.

A w podróży – wreszcie uniezależnia mnie od niepewnych WIFI czy to na konferencjach czy w hotelach.

Konferencje – to zadziwiające, że nadal nie zawsze jest darmowy internet. A nawet jeśli jest, to tak w 50% są z nim problemy. Najczęściej punkt dostępowy jest tak obciążony, że wyrzuca losowo podłączone osoby. W końcu podłączam modem i po problemie.

Hotele  – jeszcze gorzej. Wprawdzie każdy hotel dzisiaj podaje w ofercie, że ma dostęp do internetu – ale czasami on działa tylko w promieniu 3 pokojów od recepcji. Niektórzy prowadzący hotele są przekonani, że wystarczy postawić jeden router na cały budynek i będzie OK. No nie jest.

Wpadki zdarzają się nawet wielkim sieciom. Większość hoteli cztero- i pięciogwiazdkowych ma internet … ale dodatkowo płatny. Taki sposób żyłowania zysków. W ostatni weekend byłem na Blog Forum w Gdańsku, gdzie za pieniądze podatników zafundowano nam jeden nocleg w hotelu Scandic. Wykupiono też dostęp do internetu za dodatkowym hasłem. I co się okazało? Gdy chciałem obejrzeć transmisję bokserską w Ipla – połączenie nie dało rady, co chwilę zrywało. Machnąłem ręką, wyłączyłem Wifi i podłączyłem modem. Poszło bez kłopotu.

Tu dochodzimy do kwestii wydajności. W miastach jest bardzo dobrze. Zdarzały się nawet transfery rzędu 3-4 Mbit. To już wystarcza do wszystkich zastosowań. Jest też całkiem stabilnie, rozłączenia zdarzają się rzadko.

Gorzej poza miastami, najgorzej w pociągach. Na niektórych trasach są wciąż białe plamy, gdzie nie tylko nie ma internetu, ale nawet nie ma zasięgu komórek. Tak właśnie jest na CMK (trasa do Katowic/Krakowa), która przebiega przez tereny mało zaludnione. No i projektanci sieci komórkowych patrzą na to, gdzie ludzie mieszkają, nie uwzględniając tego, że po terenie przechodzi też linia kolejowa. Dlatego korzystanie z tego internetu w pociągu wymaga cierpliwości. Gdy muszę wysłać maila z załącznikiem, czekam, aż będziemy przejeżdżać przez jakieś miasto, bo tam jest zasięg HSPA, a między nimi tylko EDGE>

Z 13 GB wykorzystałem na razie 4 GB  – i to nie ograniczając się nigdy, gdy trzeba było coś pobrać, to się pobierało, gdy chciałem obejrzeć film, to obejrzałem. Okazuje się, że jeśli nie robimy tego hurtowo, to parę GB spokojnie wystarcza. A przecież będzie tylko lepiej. Ceny mają spadać, a zasięg i szybkość ma rosnąć. Co wyjdzie w praktyce, zobaczymy. :-)

Komentarze

Śledź komentarze do tego artykułu: format RSS

  1. vero

    białe plamy są na różnych trasach ;-)
    na przykład: wrocław- gdańsk

  2. Kamyk

    Ech, byl dlugi komentarz, ale z braku maila skasowal sie.
    Wiec pozdrawiam, ale nie powtarzam. A maila nie podaje i tak, bo znasz :)

Zostaw komentarz

W komentarzu można (choć nie trzeba) używać podstawowych znaczników XHTML.


Jak stąd uciec?

Najedź kursorem nad linka aby przeczytać opis...

Moje - prywatne: