VrooBlog

VrooBlog

Darmowy test Blueconnect – tylko za 170 złotych

piątek, 8 kwietnia 2011 10:17

Jak to mówią, człowiek mądry po szkodzie i trzeba czytać umowy.

Zapragnąłem wziąć sobie internet mobilny. Głównie jako backup i na potrzeby różnych spotkań u klientów.  Nie uwierzycie, ile firm, również tych mieniących się liderami tego i owego, nie ma u siebie w biurach bezprzewodowego internetu.

Najlepszą ofertę na kartę ma Play, ale Playa nie chciałem, ze względu na zasięg. Stwierdziłem, a co będę dziadował, pójdę do Ery wziąć blueconnect na 2 lata. Choć jeśli chodzi o komórkę – wystarcza mi doskonale TakTak. Ostatecznie skusiła mnie taka promocja biznesowa „blueconnect – przekonaj się, że warto”. Biorę modem na 30 dni, jeśli pasuje, to umowa sobie dalej idzie. Jeśli nie, to pierwszy miesiąc i tak jest za darmo.

Wybrałem się więc więc do salonu, parę minut poczekałem, w końcu pół godziny wypełniania dokumentów i już mój był modem i karta.

Przyszedłem do domu – i tragedia. Ledwo toto łapało EDGE i to w jakości, w której do niczego się nie nadawało. To już mój telefon podłączony przez USB lepiej działał. W centrum OK – ale u mnie Era ewidentnie nie ma dobrego zasięgu. Dobra, pójdę do salonu i oddam, w końcu jest za darmo. Na dzień przed pójściem do salonu w skrzynce… faktura. Na 170 złotych. Bo 139 złotych +VAT, kosztuje w Erze przyłączenie do sieci. Widziałem tę kwotę na regulaminie usługi, ale konsultant mnie przekonał, że zapłacę tylko, gdy pozostanę w sieci. Guzik prawda.

W efekcie miesiąc testowania Blueconnecta, kosztował mnie 170 złotych. No i dodatkowe 40 minut czasu, gdy rozwiązywałem umowę, bo dwie panie konsultantki musiały 10 różnych  dokumentów wydrukować, a moja sytuacja była na tyle nietypowa (czytaj: byłem jedynym takim frajerem), że nie mogłby znaleźć odpowiednich druków w systemie.

A co powinienem zrobić? I co zrobiłem:

  • Kupić na Allegro dowolny modem: 100-150 złotych.
  • Kupić również na Allegro starter Orange, znalazłem od razu z doładowaniem na 13GB i 10 miesięcy, co mi spokojnie wystarczy. Okazuje się, że oferta „Orange free na kartę” jest całkiem opłacalna, a pożyczone Orange u mnie w domu działa.
  • Ściągnąć program Huawei Mobile Partner (bo oryginalny soft Orange to dno z domieszką mułu). Opisy konfiguracji są w FAQ na forum bez-kabli.pl.

I tak za 200 złotych na rok będę miał internet mobilny, z własnym modemem, bez zobowiązań, abonamentów i umów. Dziękuję Ci Ero, przekonałem się, że nie warto. :-)

Komentarze

Śledź komentarze do tego artykułu: format RSS

  1. WiE

    pomarańczowi powinni ci płacić za reklamę.
    mam nadzieję, że zachowałeś rozwiązanie umowy z ery, z podpisem własnym i pracownika salonu :P

  2. kuku

    chyba twoja wina od poczatku do konca? kto bierze neta skoro zasieg u niego slaby?kto nie czyta umowy i zamiast zadzwonic do glownej jednostki gada z konsultantem ktorego wiedza zazwyczaj jest minimalna? kto… skoro dalo sie tak zrobic od poczatku dlaczego tak nie zrobiles?
    to ty okazales sie glupcem i to nie dlatego ze wziales w erze.

  3. sz.

    a ja właśnie od ponad pół roku jestem sobie w erze ewryłer.
    i nie narzekam.

    wcześniej przyglądałam się plusowi- ALE dokładnie wypytałam w salonie o warunki i zasady testowania, oraz późniejszej rezygnacji. plus daje chyba 2 tygodnie na testy.
    w plusie – koszt testowania- z tego co pamiętam, to około 50 pln- w zależności jaką opcję się wybierze.

    orange omijam szerokim łukiem.
    chłopaki u nas mają orange, to mi wystarczyło.
    i fakt, orangowy modem fatalnie chodzi na orangowych sterownikach.

  4. Vroo

    @kuku:

    Kto bierze neta, skoro zasięg słaby? Myślałem, że właśnie dlatego bierze się na próbę?! Mój telefon (w Erze) gdy go używałem jako backupu, działał całkiem przyzwoicie.

    Miałem dzwonić do głównej jednostki będąc w salonie Ery? Z tym że oczywiście mogłem dopytać, ale z drugiej strony nie przewidywałem że będą jakiekolwiek programy. Blueconnect znajomi sobie chwalą.

    A głupi to się okazałem faktycznie z tego powodu, że nie sprawdziłem dokładnie ofert na kartę, a ściślej: odrzucałem od razu Orange, bo ich aplikacja nie chciała się u mnie instalować: wystarczyło jednak poszukać alternatywnego programu.

  5. bobiko

    To, ze telefon działa przyzwoicie, nie znaczy ze modem bedzie śmigał – to są zupelnie inne urządzenia. nie sprawdziłeś nawet mapki?!

  6. VrooBlog » Pół roku z mobilnym internetem

    […] roku temu pisałem o swoich poszukiwaniach internetu mobilnego i o tym, jak „darmowy” test blueconnect kosztował mnie 170 złotych. Na końcu artykułu pisałem co zrobiłem – kupiłem modem na Allegro i do tego kartę […]

  7. Vroo

    Na mapce zasięg był. :)

Zostaw komentarz

W komentarzu można (choć nie trzeba) używać podstawowych znaczników XHTML.


Jak stąd uciec?

Najedź kursorem nad linka aby przeczytać opis...

Moje - prywatne: