VrooBlog

VrooBlog

Przywiązania

piątek, 28 maja 2010 10:48

Właściwie to nie wiem, w jaki sposób nas porwali. Pamiętam, że byliśmy dość elegancko ubrani, wśród nas paru posłów, zebranie w jakimś publicznym miejscu. Zrobili listę alfabetyczną i wywieźli nas do miejsca odosobnienia, jak się potem okazało, gdzieś w Holandii. Spędzaliśmy tam kolejne dni, nie przypominało to więzienia, a hotel robotniczy. Z tym, że nie można było wyjść: kraty, zamknięte drzwi i strażnicy. Choć z pilnowaniem było dziwnie, bo raz nas zabrano na wycieczkę (?) do pobliskiego miasta – stąd dowiedziałem się, że jesteśmy w Holandii. Jakby byli pewni, że i tak im nie uciekniemy. Mijały dni, tygodnie, nic się nie zmieniało, raz tylko wpadł do nas na wizytę Benedykt XVI i uczyliśmy się jak po niemiecku mówić „Wasza Świątobliwość”.  W pewnym momencie uświadomiłem sobie, że nie ma innej możliwości, że nie będzie żadnego procesu, że nie mam na co czekać i że zostanę tam na zawsze. I że faktycznie ucieczka jest niemożliwa. Pozostaje trwać. A może to nie jest więzienie? Nad naszymi łóżkami zobaczyłem tablice korkowe z przybitymi kołkami. Coś jak historia choroby. Co oznaczały? Wystarczyło się wczytać w podpisy. Każdy z kołków to kolejne przywiązanie i uzależnienie od czegoś. Widziałem, że czasami u ludzi znikają pojedyncze kołki. Może to obsługa je zdejmuje, może oni sami? Zniknął i jeden u mnie. I drugi. Pozostało przekonanie, że jeśli zniknie ostatni, to w końcu to miejsce opuszczę.

Obudziłem się i przypomniałem, że wczoraj poczta przyniosła mi paczkę płyt krakowskiego zespołu Millenium, a w niej „Interdead”, koncept album o człowieku uzależnionym od Internetu. Co ta moja podświadomość wymyśla…

Okładka płyty Interdead

Brak komentarzy (na razie)

Śledź komentarze do tego artykułu: format RSS

Zostaw komentarz

W komentarzu można (choć nie trzeba) używać podstawowych znaczników XHTML.


Jak stąd uciec?

Najedź kursorem nad linka aby przeczytać opis...

Moje - prywatne: