VrooBlog

VrooBlog

Plac Kaczyńskiego, skwer Szmajdzińskiego, ulica Skrzypka

sobota, 10 kwietnia 2010 19:44

Wciąż jestem w szoku.

Czytuję czasami opowiadania political-fiction, w których na przykład terroryści zabijają prezydenta i członków rządu. Prowadzić to ma do dalszych wydarzeń, które w efekcie zmieniają oblicze naszego kraju. Dziś parę minut po 10 skryłem się przed ulewnym deszczem w jednej z księgarni na toruńskim deptaku. Przeglądam książki, słyszę jednocześnie relację w radiu. Katastrofa… nieznana liczba ofiar … prezydent i małżonka są wśród pasażerów. Po chwili orientuję się, że to nie jest kolejna political fiction, że to nie jest słuchowisko w rodzaju „Wojny światów”, które mogłoby wciągnąć w nieoczekiwany sposób słuchaczy. Że to się stało naprawdę.

Przed deszczem chowałem się w paru miejscach, wszędzie już toczyła się rozmowa o katastrofie. Wszędzie niedowierzanie. Ale dlaczego właśnie TAM? Niemal od razu chce się stworzyć teorię spiskową, czy przypadkiem Putin nie wysłał tych kondolencji 10 minut przed katastrofą… Nie, w takie teorie nie wierzę. Choć nie ma co ukrywać, że tragedia jest na rękę wszystkim, którzy na wschodzie dobrze Polsce nie życzą. Oto po raz kolejny słowo „Katyń” będzie budziło w nas żal i bezsilną złość.

Ten polski pieprzony los. Czy my jesteśmy skazani na katastrofy, w których ginie elita narodu? Czy Bóg się nad nami zlituje i nie będzie fundował takich numerów?

Można było Kaczyńskiego nie lubić i nie cenić jako prezydenta, ale patrząc na listę pasażerów, każdy, kto nie traktuje rzeczywistości negatywnie znajdzie osobę, której śmierć będzie dla niego osobiście wielką stratą – a byli tam nie tylko politycy; z osób, które szczególnie ceniłem ks. Roman Indrzejczyk albo aktor Janusz Zakrzeński. Suma strat da wyrwę, którą trudno będzie załatać.

Egzystencjalny wniosek, że nikt nie ma pisanego czasu… Ale żyjemy dalej, katastrofa niektórym pozwoli przemyśleć swoje życie i stosunek do polityki, politykom może każe spojrzeć na swoje powołanie szerzej niż dotąd, choć na pewno i niektórzy na tym kołowrotków stanowisk zwyczajnie zyskają.

Konsekwencje bliskie: państwo polskie wyda kilkaset tysięcy złotych na wybór senatorów w miejsce tych, którzy zginęli. Kampania prezydencka ruszy wcześniej, a pan Komorowski będzie mógł już teraz poćwiczyć rolę prezydenta.

Konsekwencje dalsze: przyspieszony zostanie proces, który normalnie miałby miejsce za 30 lat lub więcej. Tragiczna śmierć tylu osób spowoduje potrzebę ich upamiętnienia – będziemy mieli więc ulice,
place, szkoły imienia polityków, którzy jeszcze niedawno byli „zwykłymi ludźmi” i nikt im nie myślał stawiać pomników. Historia pokryje tę zbiorową pamięć patyną i obok Narutowicza, Wojciechowskiego, Mościckiego, znajdzie się już Kaczyński.

(pisane na gorąco z pociągu Toruń-Warszawa)

Komentarze

Śledź komentarze do tego artykułu: format RSS

  1. xxjthxx

    O przyczynach pewnie będzie się długo pisać i prawdopodobnie nigdy nie dojdzie się prawdy skoro nikt nie przeżył i wiele pozostanie w sferach domysłów.

    Przypomniało mi się dzisiaj wydarzenia z Gruzji. Jak Kaczyński miał lądować w Tibilisi, ale pilot odmówił lądowania ze względu na groźbę zestrzelenia. Przypominam sobie jak Kaczyński w mediach buńczucznie twierdził, że to on jest głową państwa, on rozkazuje i wie lepiej i, że pilot powinien posłuchać rozkazu. Było to wtedy głupie, cywil nie powinien decydować w takich sprawach i nie mogę przestać myśleć, że tym razem było podobnie. Spójrzmy na ilość prób i warunki. Tym razem jednak pilot mógł być inny, mniej asertywny.

  2. Vroo

    no właśnie o tym też pomyślałem, że skoro lecieli na ostatnią chwilę, to ktoś (a poza Kaczyńskim byli na pokładzie wojskowi) mógł po prostu pilotowi kazać wylądować…

  3. airborell

    No właśnie nie jestem pewien, że na takie uczczenie jesteśmy gotowi. Dzisiaj jest moment szczególny, ale za miesiąc pojawi się pytanie, czy Kaczyński czy kto tam inny naprawdę na ten plac zasługiwał? Ja robiłem testy wśród swoich znajomych: czy byliby gotowi zaakceptować w ich mieście ulicę Antoniego Macierewicza (w końcu osoby o wielkich zasługach, zwłaszcza w epoce KOR-u). Odpowiedzi nie były jednoznaczne.

  4. Chinskimandaryn.pl

    Strach pomyśleć, ale dla niektórych takie zamieszanie jakie wprowadzi ta katastrofa jest na rękę (zaczynając od władz w Rosji … aż po niektóre osoby w Polsce).

    PS
    Gdy w Katyniu 70 lat temu ginęło kilka tysięcy Polaków którzy byli niewygodni Rosji Sowieckiej, nikt o tym nie wiedział … bo wszystko był tajne.
    Dziś po tylu latach dalej zbrodnia katyńska nie jest na rękę dla wysokich przedstawicieli Rosji i boją odtajnić się akta. Nie sądzę by nawet ta obecna tragedia coś w tej kwestii zmieniła.

  5. agpela

    Weszłam na Twojego bloga przez przypadek, jak to się zwykle dzieje, gdy człowiek wędruje po „internetach” i aż mnie zmroziło, jak prorocze miałeś refleksje od razu po tym strasznym skądinąd wydarzeniu :(

Zostaw komentarz

W komentarzu można (choć nie trzeba) używać podstawowych znaczników XHTML.


Jak stąd uciec?

Najedź kursorem nad linka aby przeczytać opis...

Moje - prywatne: