VrooBlog

VrooBlog

Poranne „google suggest”

sobota, 9 maja 2009 23:26

Wróciłem z koncertu, usmażyłem sobie jajecznicę, zjadłem czytając ponownie Lapidaria Kapuścińskiego i włączam komputer. Uświadamiam sobie, że wciśnięcie przycisku „Power” daje typową reakcję uzależnienia: zadowolenie, poczucie bezpieczeństwa i kontroli. A to tylko przycisk.

No, ale miało być o snach.

Właściwie nie o snach, co etapie pośrednim. Obudziłem się dzisiaj rano o 5.40, podobnie jak każdego dnia, z tą jednak różnicą że dziś mogłem pospać dłużej. Dlatego uchyliłem okno, załatwiłem drobną potrzebę i wróciłem do łóżka. Podczas tych czynności zauważam, że jestem wciąż w stanie lekkej nieświadomości. Z jednej strony wiem co się ze mną dzieje, świadomie poruszam się, z drugiej moje myśli są daleko od jakiegokolwiek logicznego rozumowania. Pomyślałem o pewnej sprawie. I od razu, nagle, bez żadnego wysiłku z mojej strony setki słów, obrazów, dotyczących właśnie tej sprawy. Myślę o innej – w sensie: przywołuję jej nazwę. I znowu – myśli moje zaskaskują setki skojarzeń. I tak dalej. Zupełnie jakbym wpisywał początek nazwy w Google, a wyszukiwarka sama rozwijała resztę. Takie surfowanie po własnej podświadomości. Zjawisko mnie zaskoczyło i zachwyciło – bo pojawiały się rzeczywiście rzeczy, których się nie spodziewałem. Zacząłem się zastanawiać, czy jestem w stanie sterować tym co się pojawia? Czy mogę coś więcej tej swojej podświadomości podpowiedzieć? Chwilowo myślałem, że mi się udaje, ale nie. Po paru próbach zorientowałem się, że już niewiele się pojawia automatycznie, że ja te wszystkie skojarzenia wymyślam. Skończyłem eksperyment i usnąłem. :-)

Komentarze

Śledź komentarze do tego artykułu: format RSS

  1. PrzeoR

    Ciekawe przemyślenie ;p

    Google suggest w głowie, a może jednak?

  2. VrooBlog » Historia a życie codzienne

    […] się wczoraj rano i pozostając w stanie półsnu i półjawy, gdy skojarzenia przychodzą same, rozmyślałem o losach publikacji historycznych. Nagle za oknem słyszę huk – […]

Zostaw komentarz

W komentarzu można (choć nie trzeba) używać podstawowych znaczników XHTML.


Jak stąd uciec?

Najedź kursorem nad linka aby przeczytać opis...

Moje - prywatne: