VrooBlog

VrooBlog

Tyle szans po pięćdziesiątce

czwartek, 30 października 2008 22:21

Zmarł Wiliam Wharton. W okolicach liceum jeden z częściej czytanych przeze mnie pisarzy. Pamiętam szczególnie wrażenie jakie zrobiło na mnie „Stado” i „W księżycową jasną noc” (książka i film), tym bardziej że byłem w wieku w którym łatwo dało się utożsamić z bohaterami. Im dalsza książka, tym mój entuzjazm był mniejszy, aż doszedłem do „Spóźnionych kochanków”, których ukończyć nie dałem rady i które wspominam tylko z niesmakiem.

Ale o czym innym. W biografii Whartona na Wikipedii przeczytałem, że urodził się w roku 1925, a pierwszą swoją powieść, „Ptasiek” wydał w roku 1978. Mając 53 lata i życie na tyle burzliwe, aby zacząć przelewać je w rozmaitych wątkach autobiograficznych.

Tylu ludzi mówi, że skończyli 30, 40, 50 lat i niewiele osiągnęli. A na karierę w literaturze zawsze jest czas. Pewnie tylko  jeden na tysiące dorówna popularnością Whartonowi.  Ale wiek nie zawsze wyklucza możliwość robienia czegoś zupełnie nowego, nawet nie tyle dla sławy, co satysfakcji i poczucia że jednak wiele szans jeszcze przed nami.

Brak komentarzy (na razie)

Śledź komentarze do tego artykułu: format RSS

Zostaw komentarz

W komentarzu można (choć nie trzeba) używać podstawowych znaczników XHTML.


Jak stąd uciec?

Najedź kursorem nad linka aby przeczytać opis...

Moje - prywatne: