VrooBlog

VrooBlog

Trzy wystawy

niedziela, 19 października 2008 11:08

Przy Krakowskim Przedmieściu w Warszawie odbywają trzy wystawy na których wczoraj byłem i które mocno polecam. Wszystkie zdjęcia w moim albumie na Picasie.

Przedwojenne Kresy

Kresy to wystawa na skwerze przy ulicy Karowej zorganizowana przez Dom Spotkań z Historią. DSH to trochę nowa jakość jeśli chodzi o muzea historyczne. Wiele wystaw plenerowych, postawienie na stronę wizualną, różne imprezy tematyczne.

ogólny widok wystawy

Co uderza w tych zdjęciach to ogromna bieda przedwojennych wsi. Widząc człowieka orzącego wołami czy bez wyjątku bose kobiety w pracy, trudno uwierzyć, że od tego czasu minęło tylko 80 lat.

orka wołami

kobiety z grzybami

Wiejskie domy, z łóżkami wypełnionymi przez poduszki, bo im więcej poduszek tym większe bogactwo. Na ścianach zdjęcia przedstawiające świętych oraz krewnych z Ameryki.

Są też miasta. Żydzi, urzędnicy, jak jeden mąż w doskonale skrojonych garniturach, wystrojone żony polskich oficerów. I egzotyczne bardzo dla nas reklamy „wczasów nad Dniestrem” i zdjęcia z plaż w Zaleszczykach…

Przedwojenna reklama wczasów

Ciekawa rzecz. Oglądałem dłuższy czas te zdjęcia, podchodzi do mnie jeden z pracowników DSH, który akurat wchodził do budynku i opowiedział o spotkaniach z historykami dotyczącymi Kresów. Nie miał raczej tego w obowiązkach, po prostu kogoś zauważył, kto może być zainteresowany, więc powiedział.

Warszawa w obiektywie wroga

W obiektywie wroga. Niemieccy fotoreporterzy w okupowanej Warszawie (1939-1945) to wystawa organizowana już w budynku DSH, który jest o rzut beretem od opisanego skweru. Wstęp wolny.

Trudno patrzeć ze spokojem na przykład na scenę z bicia przesłuchiwanych Polaków z jakiejś placówki w Grodzisku Mazowieckim i na Niemców uśmiechających się do aparatu.

Niemcy bijący Polaków

Największe wrażenie robią chyba zdjęcia z getta. Jak znane nie tylko na tej wystawie zdjęcie grupy Żydów przed rozstrzelaniem i esesman celujący do małego chłopca. Z podpisu przy fotografii wiadomo, że zbrodniarza odnaleziono w latach 60 i został przez władze NRD rozstrzelany.

Niemiecki esesman celuje do małego chłopca

Są też zdjęcia pokazujące zwykłe życie okupowanej Warszawy, z tym że oczywiście robili je Niemcy, niektóre wyszły trochę sztucznie, inne były wręcz inscenizowane. Podpisy mówią, że do niektórych ujęć podchodzono wiele razy aby np. pokazać, że Polacy się uśmiechają, czego oczywiście wobec okupantów nie byli zbyt skłonni robić.

Wystawa zdecydowanie godna polecenia, można spędzić na niej ze 2 godziny zatrzymując się przy każdym miejscu. Genialna aranżacja wizualna i światło.

100% malarstwa

Na dwie powyższe wystawy wybrałem się celowo, a na tę trafiłem przypadkiem. Ale nie dało się nie zauważyć, bo wielka reklama widoczna jest doskonale na budynku naprzeciw Uniwersytetu, który okazał się być siedzibą Akademii Sztuk Pięknych. Nigdy tam wcześniej nie byłem.

Reklama wystawy

Wejście na wystawę

„100% malarstwa” organizuje warszawska ASP i ma to być przegląd twórczości studentów i profesorów w czasach powojennych. W różnych salach prezentowane są różne szkoły i pracownie wywodzące się najczęściej od jednej czy dwóch osób. Można nie lubić sztuki współczesnej, ale przekrój jest naprawdę spory i myślę że każdy znajdzie coś dla siebie. Uwaga – wystawa tylko do 24 października. Wstęp również wolny.

W przeciwieństwie do DSH, stare sale ASP wyglądają bardzo zgrzebnie.

Jedząc świnie stajesz się świnią – piękny manifest wegetariański. :-)

Jedząc świnie stajesz się świnią

A to obraz zatytułowany po prostu „Dziewczyna” – robi wrażenie. Być może jako model posłużyła studentka, która przebudziła się po szalonej nocy i teraz poza kacem czuje tylko wstyd.

Dziewczyna

Więcej zdjęć: na Picasie.

Komentarze

Śledź komentarze do tego artykułu: format RSS

  1. lavinka

    Jeszcze w Centrum Sztuki Współczesnej jest ciekawa wystawa fotografii, le współczesnje. O ludziach z byłych PGRów.

  2. Vroo

    masz pewnie na myśli to: http://www.csw.art.pl/ns/2007program/0506program.htm – rzeczywiście wygląda bardzo ciekawe, wybiorę się. :-)

Zostaw komentarz

W komentarzu można (choć nie trzeba) używać podstawowych znaczników XHTML.


Jak stąd uciec?

Najedź kursorem nad linka aby przeczytać opis...

Moje - prywatne: