VrooBlog

VrooBlog

Polskaaaa

poniedziałek, 9 czerwca 2008 07:39

Z różnych zakrzywień rzeczywistości, jakimi raczą nas media, lubię chyba najbardziej tę atmosferę oczekiwania przed ważnymi imprezami sportowymi. Podobnie było w 2002 i 2006 roku. Jedenastu bohaterów miało wyjść pierwszego dnia na murawę – i pokazać zespołom wrażym, że Polak potrafi.

Słuchając zapowiedzi przedmeczowych można naprawdę uwierzyć, że Polacy są narodem optymistów, a zaimportowany z Belgii (on się do Holandii za bardzo nie poczuwa) trener uczynił cuda. Weryfikują to oczywiście pierwsze minuty meczu. W tym przypadku można dywagować, co by się stało, gdyby Polacy w pierwszej minucie zakończyli kapitalną akcję celnym trafieniem i gdyby sędzia odgwizdywał spalone tam gdzie miały być. W piłce trudno o sprawiedliwość, a wynik pozostaje. Zresztą spodziewać się chyba można było wyłącznie cudu? Jak pisze Rzeczpospolita: „Kiedy jeden z naszych najlepszych zawodników Jacek Krzynówek jest rezerwowym w średnim klubie Bundesligi, trudno marzyć o zwycięstwie nad Niemcami.”

Po mistrzostwach – o ile je przegramy – Beenhakker, który dotąd był wychwalany pod niebiosa, obdarzany orderami i tytułami zasmakuje innego podejścia polskiej prasy i kibiców. Ciekaw jestem jaka będzie jego reakcja. Na razie mi zaimponował: „Mam nadzieję, że przeciwko Chorwacji zagramy równie dobre spotkanie.” – taka była wypowiedź po meczu.

Śpię niestety przy otwartym oknie, a że jest od strony ulicy, to dziś około drugiej w nocy obudziły mnie grupki pijanej młodzieży wrzeszczące „Polskaaaa biaaaało czeeerwoni”. Wrzaski, coraz bardziej ochrypłe zanikały w oddali, na początku denerwująco, a potem groteskowo, jak chór ze współczesnej adaptacji greckiej tragedii. Gdybym kręcił film dokumentalny o polskich nadziejach na Euro, widok powracających „kibiców” mógłby go kończyć.

Brak komentarzy (na razie)

Śledź komentarze do tego artykułu: format RSS

Zostaw komentarz

W komentarzu można (choć nie trzeba) używać podstawowych znaczników XHTML.


Jak stąd uciec?

Najedź kursorem nad linka aby przeczytać opis...

Moje - prywatne: