VrooBlog

VrooBlog

Po co istnieje teologia?

niedziela, 11 maja 2008 00:29

Fragment wywiadu z wybitnym fizykiem, księdzem profesorem Michałem Hellerem, o którym ostatnio głośno z racji przyznania mu Nagrody Templatona, najwyższej na świecie finansowej nagrody przyznawanej za osiągnięcia w nauce i teologii.

Religia jest czymś zupełnie innym od nauki. Nauka ma zasoby swoich metod. W przypadku tej najbardziej dojrzałej i mi bliskiej, fizyki, metody te sprowadzają się do doświadczeń i zmatematyzowanej teorii. Za ich pomocą nie da się niczego udowodnić w religii. Te metody w niej nie funkcjonują, bo religia zajmuje się rzeczami, które są dla nauki niedostępne. Przykładem jest istotne pytanie, które udramatyzował wielki i bliski mi myśliciel Gotfryd Wilhelm Leibniz: – Dlaczego istnieje raczej coś niż nic? Na to pytanie nauka nie odpowiada. Najprościej by było, gdyby nie istniało nic. Nie byłoby żadnych problemów do rozwiązania. A tymczasem istnieje raczej coś niż nic i za pomocą żadnej metody matematycznej, żadnym doświadczeniem nie odpowiemy dlaczego. Teologia odpowiada: istnieje coś, bo coś zostało stworzone.

Kiedyś miałem na ten temat dyskusję ze znanym biologiem Richardem Dawkinsem, który jest autorem bardzo głośnej książki „Bóg urojony”. Książki moim zdaniem bardzo prymitywnej. Kiedy po raz pierwszy ją przeczytałem, to powiedziałem sobie, że ja z tymi problemami, które on tak ostro stawia, uporałem się, gdy miałem 17 lat.

Nasza rozmowa miała miejsce kilkanaście lat temu. Jak twierdził Dawkins, Pan Bóg nie jest nam potrzebny, bo wszystkie zjawiska biologiczne możemy wytłumaczyć za pomocą praw fizyki. A ja na to: OK, bardzo dobrze. W jaki sposób w takim razie wytłumaczysz, skąd wzięły się prawa fizyki. No i dyskusja się skończyła.

Słuchałem parę tygodni temu nagrań radiowych wykładów Hellera. Zaskakujące, że nie mówi on wiele o Bogu. Jednak Bóg nie przestaje być obecny, gdy ksiądz-fizyk mówi o świecie, który stworzył.

Fajnie, że dzięki tej nagrodzie więcej ludzi zainteresuje się i współczesną fizyką i teologią. A samą nagrodą zainteresował się też polski fiskus. Heller będzie musiał zapłacić … 1,5 miliona złotych podatku od tej nagrody. Być może dostanie dyspensę od Ministra Finansów, gdyż nagroda i tak idzie na cele naukowe (inwestycje w Centrum Kopernika). Przykład, jak bezduszne prawo może podkopywać cenne inicjatywy.

Komentarze

Śledź komentarze do tego artykułu: format RSS

  1. Batkocz

    Dziwie się, że Dawkinsa to pytanie tak zbiło z pantałyku. Przecież odpowiedź, że prawa fizyki wzieły się od Boga nie jest żadnym wyjaśnieniem, bo rodzi kolejne pytanie skąd wziął się Bóg.
    Mimo wszystko jeśli ktoś ma mnie szansę przekonać do Deizmu to będą tu ludzie podobni do księdzą Hellera czyli rozumiejący współczesny swiat i naukę.

  2. ent

    Mam wrażenie, że dla kogoś kto ogarnął/pojął/poczuł/doświadczył Boga, pytanie skąd on się wziął nie ma kompletnie żadnego znaczenia :))

  3. piotr

    17 lat temu Dawkins był innym Dawkinsem.
    Nawet 10 lat temu był dużo mniej odważny.

    Widziałem jakis filmik o ewolucji gdzie Dawkins dzieciom opowiadał o nauce… Zupelnie wtedy inaczej mówił, jakby miał włączona autocenzure. W pewnych miejscach milczeniem zastępował pewne winoski, urywał wątki. Śmiesznie to wyglądało :)

    Myśle, że po 11 września 2001 r Dawkins nabrał większej otwartości.
    Jego Nowej książki nie czytałem jeszcze, warto?

    Heller 17 lat temu rozmawiał z zupełnie innym Dawkinsem.
    Teraz pewnie nie chcial by rozmawiać.

    Swoja drogą Pamietam Ciebie Robercie z Liceum jako buntownika wręcz akntyklerykała, teraz jesteś wręcz biblistą. ;)

    pozdr.
    Piotr

  4. Vroo

    piotr: a tak, byłem wtedy lewakiem i antyklerykałem. :-))

    Dawkins przecież działa nie od dziś, wywiad pamiętam z bp Życińskim który wspomniał wizyty Dawkinsa w Polsce na różnych konferencjach naukowych i tam sobie spokojnie dyskutowali, no ale teraz postanowił wyjść z dyskusji a przejść do ataku frontalnego, w którym na dyskusję za bardzo nie ma miejsca.

  5. piotr

    vroobelek:
    Oczywiście wiem, że Dawkins działa nie od dziś, przecie o tym napisałem.
    Co co jego agresywności to jak napisałem powyżej jestem przekonany, że on zawsze miał takie same podejście (patrz to co napisałem o autocenzurze). Teraz się nie krępuje głosić swojego zdania a już 20 lat temu miał takie same poglądy.
    Z jakiś powodów nie „gryzie już się w język” tylko mówi co myśli. Może 9/11/? Może już test na tyle stary że stać go na szczerość?

    Swoją drogą słyszałeś pewnie, było głośno niedawno o listach Einsteina, który okazuje się, że mydlił publicznie oczy udając panteistę a w prywatnej korespondencji wyrażał się o religii wręcz z pogardą.

    Przykład Profesora teologii Tomasza Polaka pokazuje, że miejsce na zawsze dyskusje jest. I nawet dyskusja oddziaływa na światpopoglądy i życie dyskutantów. ;)

  6. Mnich

    DLACZEGO ISTNIEJE RACZEJ COŚ NIŻ NIC?
    http://www.lhundrub.jinpa.tripod.com/teksty/dlaczegocosniznic.html

    „Filozofia i wszechświat. Wybór pism” to pierwsze wydanie zebranych pism filozoficznych ks. prof. Michała Hellera. Autor zagłębia się w poszukiwanie odpowiedzi, między innymi na takie pytania, jak: co łączy fizykę i metafizykę?; co to są prawa przyrody?; jaka jest natura czasu i przestrzeni?; dlaczego istnieje raczej coś niż nic? Tak pisze o słynnym pytaniu Leibniza:

    „[…]słynne pytanie Leibniza: Dlaczego istnieje raczej coś niż nic? Już w samym sformułowaniu tego pytania mieści się ważna treść metafizyczna. Trudno lepiej wyrazić metafizyczne zdziwienie istnieniem Wszechświata z równoczesnym podkreśleniem tego, że w samym Wszechświecie nie da się znaleźć usprawiedliwienia tego, że on istnieje. Co więcej, pytanie to jest pozbawione wszelkich skojarzeń czasowych i ma wyraźny aspekt globalny. W pytaniu Leibniza jest mowa tylko o istnieniu Wszechświata, a nie o istnieniu Boga.”

    Czy w samym Wszechświecie rzeczywiście nie da się znaleźć usprawiedliwienia tego, że istnieje? Jeżeli w pytaniu Leibniza rzeczywiście jest mowa tylko o istnieniu Wszechświata, a nie o istnieniu Boga, to, być może, należałoby je uogólnić i odnieść do istnienia Boga-stworzyciela, aby wyrazić nasze metafizyczne zdziwienie istnieniem Boga z równoczesnym podkreśleniem, że w samym Bogu nie da się znaleźć usprawiedliwienia tego, że istnieje. Dlaczego istnieje raczej Bóg-stworzyciel niż nic?

    Dlaczego istnieje nasz Wszechświat? Jeżeli istnienie Boga-stworzyciela miało by wyjaśniać istnienie naszego Wszechświata, to naturalnie z analogicznych powodów wypadało by zapytać dlaczego istnieje Bóg-stworzyciel.

    Dlaczego istnieje Bóg-stworzyciel? Trudno odpowiedzieć na pytanie o istnienie naszego Wszechświata, o ile trudniej na pytanie o istnienie Boga-stworzyciela! O ile istnienie naszego Wszechświata jest dla nas bezpośrednim, namacalnym faktem, o tyle przypuszczalne istnienie Boga-stworzyciela może być w najlepszym przypadku tylko aksjomatem roboczej hipotezy lub dogmatem teologii.

    Dlaczego istnieje raczej Bóg-stworzyciel niż nic? Niestety, pytanie to na zawsze pozostanie bez odpowiedzi. A może Bóg-stworzyciel jednak nie istnieje? Czy możemy wykluczyć taką możliwość?

    http://www.lhundrub.jinpa.tripod.com/teksty/dlaczegocosniznic.html

    .

  7. Mnich

    W swojej książce „Filozofia i wszechświat. Wybór pism” ks. prof. Heller podejmuje kwestie nieskończoności w kosmologii oraz początkowej osobliwości, które konfrontuje z ideą stworzenia Wszechświata przez Boga. Tak pisze o tajemnicy stworzenia:
    „Jednakże Wszechświat naprawdę istnieje. „Niedozwolony przeskok” od nieistnienia do istnienia musiał się jakoś dokonać. To jest właśnie „tajemnica Stworzenia”. Czuję się w obowiązku przestrzec Czytelnika przed zbyt łatwą pokusą traktowania „niedozwolonych przeskoków”, o jakich pisałem wyżej, jako miejsc, które należałoby wypełnić „hipotezą Boga”. Powołaniem nauki jest nigdy nie zatrzymywać się w łańcuchu pytań i nigdy nie porzucać strategii poszukiwania na nie odpowiedzi za pomocą naukowych metod. Sądzę, że to, co wydaje się nam dziś „niedozwolonym przeskokiem” ( np. od nie-życia do życia lub od nie-świadomości do świadomości ) jest czymś niedozwolonym tylko z punktu widzenia naszej dzisiejszej logiki, ale w gruncie rzeczy stanowi fundamentalną strategię przyrody w rozwiązywaniu jej najtrudniejszych problemów. […]Czy „nowa logika” rzuci rozjaśniający snop światła na to najważniejsze pytanie: Dlaczego istnieje raczej coś niż nic? Mam nadzieję, że tak. Ale sądzę, że pytanie to na zawsze pozostanie źródłem metafizycznej fascynacji. Bo przecież istniejemy, a najprościej byłoby, gdyby nie istniało nic.”

    Czuję się w obowiązku przestrzec Czytelnika przed zbyt łatwą pokusą traktowania „hipotezy Boga”, o jakiej pisał wyżej ks. prof. Heller, jako hipotezy sensu stricto, gdyż „hipoteza Boga” nie podlega zasadzie falsyfikowalności sformułowanej przez Karla Poppera w dziedzinie filozofii nauki, a zatem „hipoteza Boga” nie może być używana, jako hipoteza stricte naukowa.

    Według ks. prof. Hellera, tajemnica Stworzenia, to niedozwolony przeskok od nieistnienia do istnienia. Czy rzeczywiście najprościej byłoby, gdyby nie istniało nic? Czy „nowa logika” rzuci rozjaśniający snop światła na to najważniejsze pytanie, pytanie Leibniza? Czy pytanie to na zawsze pozostanie źródłem metafizycznej fascynacji? Zobaczmy, czy aby na pewno „stara logika” powiedziała już w tej sprawie swoje ostatnie słowo. Henri Bergson(1859-1941), pisarz i filozof francuski, laureat Nagrody Nobla, wydaje się podzielać pogląd Parmenidesa, gdy pisze, że:

    „Część metafizyki obraca się, świadomie lub nie, wokół pytania, dlaczego coś istnieje. Dlaczego jest materia, duch czy też Bóg niźli raczej nic? Jednakże pytanie to zakłada, że rzeczywistość jest otoczona przez pustkę, że pod bytem ukryta jest nicość, że w zasadzie nic nie powinno istnieć, że zatem trzeba wyjaśnić, dlaczego rzeczywiście coś jest. Jest to jednak czysta iluzja, bo idea absolutnej nicości ma tyleż znaczenia, co idea kwadratowego koła.”

    http://www.lhundrub.jinpa.tripod.com/teksty/dlaczegocosniznic.html#paragraf_parmenides

    .

Zostaw komentarz

W komentarzu można (choć nie trzeba) używać podstawowych znaczników XHTML.


Jak stąd uciec?

Najedź kursorem nad linka aby przeczytać opis...

Moje - prywatne: