VrooBlog

VrooBlog

Czas na słuchawki zamknięte

niedziela, 26 października 2008 14:01

Dwa i pół roku temu pisałem o słuchawkach mojego życia i o kolejnych etapach, którym towarzyszyły nowe, coraz lepsze urządzenia do słuchania. Doszedłem w tej skali prawie do końca, kupując Sennheisery HD-590. Lepsze są tylko serie 600/650, no a potem już sprzęt za kilkanaście tysięcy, niedostępny zresztą w normalnej sprzedaży. Z tym, że do czegokolwiek wyższego niż 590 potrzebowałbym już i porządnego sprzętu muzycznego (przede wszystkim wzmacniacza), a nie przeciętnej wieży Technicsa i nędznej zintegrowanej karty dźwiękowej w komputerze.

Jednak kupiłem kolejne słuchawki. Tym razem Sennheiser HD-215. Dlaczego?

Ano, wszystkie dotychczasowe słuchawki były konstrukcjami otwartymi. Wiąże się to z dwoma efektami ubocznymi. Po pierwsze – dźwięk ze słuchawek promieniuje nie tylko do środka, ale i na zewnątrz, co jest pewnym problemem jak się przebywa w pomieszczeniu z ludźmi. Po drugie – słyszę nie tylko to co jest w słuchawkach, ale i to co jest wszędzie dookoła. Teraz siedząc przy komputerze, słyszę doskonale uderzenia palców w klawiaturę, a przy cichszych fragmentach muzyki dudnienie tego co słucha dziecko sąsiadów, uroki mieszkania w bloku.

No a przede wszystkim słuchawki otwarte przeszkadzają w biurze. A od jakiegoś czasu w biurze mojego głównego klienta spędzam kilka dni w tygodniu, można w zasadzie powiedzieć że chodzę tam do pracy. I niestety typowa open space, nawet bez przegródek oznacza, że cały czas jest głośno. To dzwoni telefon, to ktoś do kogoś przychodzi, to dwie osoby się konsultują przez całą długość sali, tak jakby GG nie mieli. Jest głośno i to rozprasza, szczególnie gdy trzeba nad czymś pomyśleć. Poprosiłem najpierw o przydziałowe słuchawki, które są niezłej jakości, ale małe i nadają się co najwyżej do rozmowy na Skype. Potem uświadomiłem sobie, że w domu leżą mi jeszcze stare Tonsile SD-426 które odkurzyłem, zmieniłem wtyczkę i przyniosłem. Ale to nie zmieniło faktu, że oprócz muzyki dalej słyszałem wszystko co się dzieje w pokoju.

Przyszedł więc czas na słuchawki zamknięte. Podstawowa ich cecha – nie przepuszczają dźwięku ani w jedną, ani w drugą stronę. Pamiętam pierwsze przymierzenie tego typu słuchawek w Media Markcie (oczywiście odradzam kupowanie tam). Łomot muzyki na cały sklep, krzątanina ludzi. Zakładam słuchawki i… nagle robi się cicho. To trzeba przeżyć i efekt tym lepszy im większy hałas. :-)

Teraz wrażenie było bardzo podobne. Jadąc rano autobusem zaryzykowałem wyjęcie słuchawek z plecaka i podłączenie do Ipoda. Nagle przestałem słyszeć rozmawiających ludzi, a warkot autobusu ograniczył się do delikatnego pulsowania w niskich rejestrach. Nie, nie jestem jeszcze tak porąbany aby je nosić codziennie – ale biorąc pod uwagę komfort nie byłby to taki głupi pomysł. :-) (Istnieją też przenośne słuchawki zamknięte, kto wie, może kiedyś spróbuję).

W biurze tak samo – zakładam – i magicznie wszystko się wycisza, nie słyszę nawet swojej klawiatury. Może to być nieco uciążliwe towarzysko, jeśli ktoś będzie z kolei do mnie wołał z drugiego końca sali, no ale słuchawek blokujących dźwięki selektywnie jeszcze nie wymyślono.

Brzmienie oczywiście nieco gorsze niż 590 (zresztą muszą się jeszcze wygrzać, aby pojawiły się porządne basy), ale komfort noszenia całkiem niezły – bałem się że uszy mi się ugotują, a tu nic. Powiedziałbym, że wygodniej od starego Tonsilu.

Aha, jeśli ktoś ma ochotę kupić sobie jakieś słuchawki Sennheisera (z dolnej lub górnej półki), polecam zdecydowanie tego sprzedawcę z Allegro. Większość modeli jest znacznie taniej niż inne sklepy, np. HD-215 kosztowały 189 złotych zamiast 250-300 gdzie indziej, wszystko legalne, z paragonem i gwarancją polskiego dystrybutora. W Warszawie dowożą do domu.

Mówiąc o Tonsilu – firma wznowiła produkcję i sprzedaż kultowego modelu SD-426, można go dostać między innymi w sklepie firmowym. Cena: 239 złotych nie jest już wybitnie atrakcyjna, ale to naprawdę bardzo porządny sprzęt.

Komentarze

Śledź komentarze do tego artykułu: format RSS

  1. ja

    O tym, że te słuchawki ci służą głównie do słuchania muzyki lepiej nie mówić.Kiedy się wybierasz do laryngologa po aparat słuchowy ?

  2. piotr

    Podstawowa zaleta słuchawek zamkniętych lub wręcz dokanałowych to to, że niszczą mniej słuch.

    W normalnych słuchawkach sie słucha głosno, bo tak sie musi.
    Po prostu wali się glośny dźwiek by zagluszyć hałas uliczny.

    A hałas uliczny czasami juz sam ma szkodliwy poziom i jehgo „przekszykiwanie” to kompletnie chory pomysł.

  3. piotr

    „wybierasz do laryngologa po aparat słuchowy ?”

    Propaganda.
    Ludzie w mediach nie tłumaczą CO DOKŁADNIE SZKODZI.

  4. ja

    Spotykam często w autobusach ludzi właśnie ze słuchawkami zamkniętymi na uszach. Z odległości metra słyszę dokładnie czego słuchają. Problem polega na tym, że ludziom się tylko wydaje, ze słuchają cicho. Przy jakichkolwiek słuchawkach dźwięk nie jest ropzraszany przez ruchy powietrza i z siłą wodospadu pędzi na bębenek. Nieważne jakie słuchawki, takie bezpośrednie kierowanie dźwięku niszczy słuch.

  5. piotr

    @ja

    Nie ważna czy słuchawki ważne JAK GŁOŚNO.

  6. Vroo

    @ja

    jeśli słyszysz to co oni słyszą, to prawie na pewno nie są to słuchawki zamknięte. pokażę ci kiedyś różnicę.

    przykład w biurze. wcześniej jeśli słuchałem jakiejś płyty i słuchawki odłożyłem na biurko, słyszałem doskonale że coś tam gra, zresztą takie brzęczenie od niektórych biurowiczów bywało denerwujące.

    teraz odkładam słuchawki z których też coś słyszałem i nic nie słychać w odległosci kilkunastu cm.

  7. piotr

    „Mówiąc o Tonsilu — firma wznowiła produkcję i sprzedaż kultowego modelu SD-426”

    Mowe maja magensy neodymowe w głośniczkach, poprzednie nie miały co?

    Co do ceny to dopuki chińczycy sztucznie osłabiają Juana to cena jest dość spora ale jak przestaną to będzie dobra.

  8. VrooBlog » Test herbaty i poranne przepływy

    […] byli na innych piętrach. Gdy mi przeszkadzały głośne rozmowy, kupiłem kiedyś tu omawiane słuchawki zamknięte – no, ale w takim razie higienicznej jest przenieść się do domu. Zrezygnowałem […]

Zostaw komentarz

W komentarzu można (choć nie trzeba) używać podstawowych znaczników XHTML.


Jak stąd uciec?

Najedź kursorem nad linka aby przeczytać opis...

Moje - prywatne: