VrooBlog

VrooBlog

Słuchawki mojego życia

sobota, 21 stycznia 2006 01:16

Moje kolejne słuchawki wiążą się bezpośrednio z kolejnymi etapami słuchania muzyki. Więcej słucham – zwiększam swoją wrażliwość – więcej wymagam.

Najpierw były takie czerwone, bezmarkowe, niemieckie, zakrywały połowę ucha. Dostałem je gdy miałem może 9, 10 lat. I były świadkami utraty mojego dziewictwa muzycznego. Największe wrażenie sprawiło na mnie … radio ZET („tu raaadio zeet, sześćdziesiat siedem uuukaef”), nadające piosenki w przeczystym stereo. To, że zakładam słuchawki i nagle w mojej głowie pojawia się przestrzeń. Zamykam oczy i zupełnie inny wymiar.

Teraz polska myśl techniczna, czyli Tonsil SD-409.

409-ki to słuchawki czasów licealnych. Większość dnia w słuchawkach, aby nie przeszkadzać rodzinie. Wieczorne audycje Bartka Chacińskiego i Piotra Kosińskiego. Pierwsze płyty Yes, Emersonów, Oldfielda, Metalliki. Całe noce spędzone na przełączaniu się między stacjami radiowymi. Z palcem na przycisku REC w magnetofonie. To już chyba ostatnie pokolenie, które w ten sposób zdobywało muzykę…

Słuchawki Tonsil SD-409

Dwukrotnie naprawiane, wreszcie padły ostatecznie.

Przyszedł czas na kolejny etap.

Akurat dostałem od ciotki kopertę na urodziny, wybrałem się do sklepu firmowego Tonsila z miną krezusa i zamiarem kupienia najlepszego modelu słuchawek, pod warunkiem że nie będzie droższy niż 150zł. Nie był. Sprzedawca wyjmuje eleganckie brązowe słuchaweczki o bardzo analogowym wyglądzie. Chcę przesłuchać. Żaden problem. Podłącza do sklepowego odtwarzacza, tam płyta Pata Metheny’ego. Nieważne zresztą czyja. W jednej chwili dotknięcie nieba. Muzyka czysta, przeszywająca, niesamowita.

Decyzja była tylko jedna. Kupiłem Tonsile SD-426. Faktycznie, jak przekonałem się sam, oraz przeczytałem na róznych forach, słuchawki te nie mają konkurencji w cenie do 400-500 złotych. Jedno, co mi trochę przeszkadzało to że zrobiono je chyba na mniejsze głowy. :)

Słuchawki Tonsil SD-426

Po paru latach zaczął kiełkować pomysł, że a nuż spróbować czegoś lepszego. Jeszcze lepszego. Po lekturze pl.rec.audio wybór był konkretny – Sennheiser HD580. Tu jednak głos rozsądku. Te słuchawki potrzebują wzmacniacza, no i markowego sprzętu, a nie tej marnej wieży Technicsa. No i kosztują sporo.

Wreszcie kupiłem Sennheisery HD590. Model niby wyższy, choć oceniany przez fachowców niżej. Na allegro za 400zł, niestety kabelek musiałem dorobić. Słuchawki się jednak okazały nowiutkie … i na początku wielkie rozczarowanie! Słyszę wyłącznie wysokie tony! Klasa w dół w porównaniu z Tonsilami! Rozpacz. Ale coś mnie tknęło i przeczytałem, że nowe słuchawki trzeba „wygrzać” przez około 100 godzin, tak jak z dotarciem silnika w samochodzie. I rzeczywiście. Z każdą chwilą dźwięk się poprawiał, słyszałem więcej i więcej… aż osiągnąłem prawie ideał.

Słuchawki są idealne do muzyki akustycznej, fortepianu, klasyki. Metal brzmi troszkę za sterylnie, a płyty Soundgarden zdradzają wręcz garażową produkcję… :) Ale wszelkie próby powrotu do Tonsili są teraz takie, jakbym płynął czystą wodą i nagle wpadł na muł…

Słuchawki Sennheiser HD590

HD590 to podobno najwygodniejsze słuchawki świata. Rzeczywiście, czasami zapominam, że mam je na głowie. Zdarzyło mi się juz sporo śmiesznych sytuacji, że nie wiedziałem, czy odgłos pochodzi ze słuchawek, czy z zewnątrz, albo czy włączyłem słuchawki, czy muzyka płynie z kolumn głośnikowych.

Przez pierwsze miesiące odkrywałem na nowo płyty znane niby na pamięć, choćby „Tubular Bells II”. Właśnie te wysmakowane, instrumentalne, wielowątkowe zyskały najwięcej.

Komentarze

Śledź komentarze do tego artykułu: format RSS

  1. czytelnik

    co jest? nie ma komentarzy? czyżby nikt z czytelników vroobelkowego bloga nie był audiofilem? ;)
    @Vroobelek – a czy hopla masz też na punkcie innych muzycznych akcesoriów (pozłacane kabelki lepiej emitujące sygnał, membrany głośnikowe z drewna brzozowego etc.) ? to moze być ciekawy temat na kolejne notki :)

  2. Vroobelek

    Niestety z akcesoriów audiofilskich stać mnie jedynie na słuchawki. :-) Ale nie wykluczam, że za ileś lat zajmę się kabelkami… (o ile do tego czasu nie ogłuchnę).

  3. krzychu

    U… właśnie uświadomiłeś mi, że w zasadzie nie mam takich wspomnień ‚słuchwkowych’. Ale też rzeczywiście nie miałem wielu słuchawek… Głównie dosłuch z wieży i czterokanałowych kolumn … teraz słuchawki służą mi głównie w biurze – są to proste Philipsy SBC HP250. Ładnie tłumią otoczenie, są dość wygodne i bardzo sympatycznie słychać w nich basy…

  4. Bart

    ja przez 10 lat używałem kilku par słuchawek, najchętniej jednak nakładałem na uszy tonsile sd501, jednak teraz nadszedł czas na coś lepszego…

  5. kamil

    Słuchawki tonsil sd501 to był sprzęt zdecydowanie dla twardzieli. Nigdy nie wytrzymałem w nich dłużej niż godzinę. Jednak nadal czasem lubię w nich posłuchac. Cos w sobie mialy fajnego.
    Teraz na uszach mam Kossy A130.

  6. bilbox

    hmmmm
    tonsil..sam sie zastanawialem ostatnio nad sluchawkami i szukalem co najlepeiej do 300-400 zl i faktycznie nic innego nie bylo tylko sd426.po zalozeniu nagle jakby szept oddech wokalisty byl w koncu slyszalny,odkrywanie na nowo plyt. kupilem wzmacniacz lampowy i dobre cd playera- hardana i cos mi sie wydaje ze kolega co pisal o seniach zapomnial ze tonsile sd426 tez potrzebuja wygrzania na dobrym wzmacniaczu lampowym,ja powiem tak ze moim zdanie m za 600-800zl niema nic lepszego niz sd426 ;)

  7. Piter

    wow – ja chyba nie mógłbym non stop w słuchawkach chodzic… ale mam w zamiarze kupno dobrych sluchawek – tak wiec tutaj moje poszukiwania mnie powiodły;-) Ciepło pozdrawiam

  8. VrooBlog » Codzienne uzależnienie od technologii

    […] Izoluję się od dźwięków świata zewnętrznego poprzez słuchawki już od pierwszego momentu kiedy zacząłem świadomie słuchać muzyki. Odkryłem szybko, że […]

  9. VrooBlog » Słoniowe ucho – zalety i wady

    […] kiedyś o słuchawkach mojego życia i o szoku, jakim było dla mnie założenie pierwszy raz porządnych słuchawek, swoją drogą […]

Zostaw komentarz

W komentarzu można (choć nie trzeba) używać podstawowych znaczników XHTML.


Jak stąd uciec?

Najedź kursorem nad linka aby przeczytać opis...

Moje - prywatne: