VrooBlog

VrooBlog

Nie takie bogactwo straszne

niedziela, 15 października 2006 14:09

Nic na to nie poradzę. Więcej na tym blogu będzie przemyśleń związanych z religią i lekturą Pisma Świętego.

W dzisiejszej Ewangelii znana wszystkim opowieść o bogatym człowieku.

Znasz przykazania: Nie zabijaj, nie cudzołóż, nie kradnij, nie zeznawaj fałszywie, nie oszukuj, czcij swego ojca i matkę. On Mu rzekł: Nauczycielu, wszystkiego tego przestrzegałem od mojej młodości. Wtedy Jezus spojrzał z miłością na niego i rzekł mu: Jednego ci brakuje. Idź, sprzedaj wszystko, co masz, i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie. Potem przyjdź i chodź za Mną. Lecz on spochmurniał na te słowa i odszedł zasmucony, miał bowiem wiele posiadłości. Wówczas Jezus spojrzał wokoło i rzekł do swoich uczniów: Jak trudno jest bogatym wejść do królestwa Bożego. Uczniowie zdumieli się na Jego słowa, lecz Jezus powtórnie rzekł im: Dzieci, jakże trudno wejść do królestwa Bożego. Łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne, niż bogatemu wejść do królestwa Bożego. A oni tym bardziej się dziwili i mówili między sobą: Któż więc może się zbawić? Jezus spojrzał na nich i rzekł: U ludzi to niemożliwe, ale nie u Boga; bo u Boga wszystko jest możliwe.

Przyznam, kiedyś „uwierała” mi ta wypowiedź Jezusa. Bo można z niej wysnuć, że chrześcijaństwo to taka religia dla biedaków i nieudaczników. Skoro jesteś bogaty, już jesteś podejrzany, a bramy niebios dla ciebie zamknięte. Prawie jak komuniźmie. Bić w kapitalistów i kułaków, wszyscy mieć będą mało, będzie dobrze, bo po równo.

A tu chodzi o zupełnie inną rzecz. Facet przychodzi do Jezusa i chce się pochwalić: tak przestrzegam wszystkiego, przy okazji dorobiłem się majątku, co u Żydów było dowodem błogosławieństwa Bożego.

On miał już dobrze ustawione życie. Odkrył wartość dekalogu, na wierności przykazaniom budował przyszłość i cieszył się błogosławieństwem Boga na ziemi. Był bogaty. Wierność przykazaniom miała mu zapewnić zbawienie. Przyszedł do Jezusa tylko dlatego, by uzyskać pieczątkę pod własną koncepcją życia doczesnego i wiecznego. On już wszystko wiedział. On nie zamierzał nic zmieniać. (komentarz z serwisu Mateusz)

Jezus wcale nie wymaga od każdego rozdawania majątku. W końcu wśród jego uczniów byli też ludzie bogaci, jak Józef z Arymatei, członek Sanhedrynu. Podobnie jeśli chodzi o późniejszych opiekunów gmin chrześcijańskich. Z Dziejów Apostolskich i listów św. Pawła dowiadujemy się, że byli nimi często członkowie tamtejszych elit i ludzie wpływowi.

Ale tutaj pada pytanie o priorytety. Skoro ten człowiek chce być zbawiony, co jest dla niego ważniejsze? „Nie można służyć Bogu i mamonie” w innym miejscu czytamy. Nie żyjemy po to, by gromadzić bogactwa, a one same niewiele nam pomogą jeśli nie będziemy „ubodzy w duchu” jak mówi znane błogosławieństwo.

Człowiek z dzisiejszej Ewangelii nie wyobrażał sobie innego punktu spojrzenia na jego życie. Od razu uciekł, nawet nie zapytał o co chodzi.


Myśl z dzisiejszego kazania: „ubogi” nie oznacza „biedny”. Ludzie biedni materialnie mogą być tak owładnięci chęcią posiadania, że ubogimi wcale nie są. I rozdanie im „majątku” da tylko tyle, że staną się kopiami tego bogatego, „no teraz już mamy wszystko”.

Jeszcze inna myśl. To chyba Dale Carnegie zacytował jednego ze słynnych amerykańskich przemysłowców: „Zabierzcie nam nasze fabryki, zabierzcie pieniądze, zabierzcie to co mamy. W ciągu czterech lat my to wszystko odbudujemy.” Bogactwo i powodzenie nie musi otępiać i pogrążać w samozadowoleniu.

Komentarze

Śledź komentarze do tego artykułu: format RSS

  1. ewa777

    Tak samo rozumiem te słowa z  Ewangelii. Nie chodzi o to, żebyśmy wszyscy zostali „goli i bosi”, tylko o to, żeby gromadzenie dóbr nie było celem naszego życia, a „ubogi” to rzeczywiście nie to samo co „biedny”.

  2. mobi

    Dobrze rozkminiłeś ten fragment
    Trzeba rozróżnić między miłością do pieniędzy a zwykłym posiadaniem pieniędzy – ten człowiek miał problem z chciwością i Jezus wiedział, że trzeba uderzyć w bardzo konkretne miejsce.

    A moje ulubione na temat (m.in.) kasy:

    „Jezus odpowiedział: Zaprawdę powiadam wam, nie ma takiego, kto by opuścił dom albo braci, albo siostry, albo matkę, albo ojca, albo dzieci, albo pola dla mnie i dla ewangelii, który by nie otrzymał stokrotnie, teraz, w doczesnym życiu domów i braci, i sióstr, i matek, i dzieci, i pól, choć wśród prześladowań, a w nadchodzącym czasie żywota wiecznego”. (Mar. 10,29-30)

    „Boska jego moc obdarowała nas wszystkim, co jest potrzebne do życia i pobożności, przez poznanie tego, który nas powołał przez własną chwałę i cnotę,” (2 Piotra 1,3)

  3. waltharius

    Co do Carnagiego to zjadłeś najważniejszą część tego co powiedział.
    „Możecie mi odebrać fabryki i pieniądze, *ale pozostawcie mi moich sprzedawców* a w ciągu kilku lat odzyskam wszystko.”
    Trochę to zmienia wymowę tego cytatu ;-)

  4. Vroobelek

    Cytowałem z pamięci i zapomniałem szczerze mówiąc o tych sprzedawcach. ;-)

  5. swish

    Człowiek przez całe życie powinien być wierny duchowej wartości, bo to co mamy dzisiaj jutro może zostać nam odebrane. Zapewne słyszałeś, że można zostać milionerem w jeden dzień, a w następnym wszystko stracić. I zacytuję chińskie ciasteczko (:D) : „Wielkość człowieka nie mierzy się ilością rzeczy, które posiada, lecz ilością rzeczy bez których potrafi się obejść.

Zostaw komentarz

W komentarzu można (choć nie trzeba) używać podstawowych znaczników XHTML.


Jak stąd uciec?

Najedź kursorem nad linka aby przeczytać opis...

Moje - prywatne: