VrooBlog

VrooBlog

Notka o określonym poziomie abstrakcji

poniedziałek, 28 lutego 2005 01:23

Brakuje odwagi?

A może pewności? Nazwania pewnych rzeczy po imieniu. Szczególnie gdy są oczywiste dla wszystkich zainteresowanych (i dla postronnych obserwatorów). Jednak powiedzenie konkretnie, tak: chodzi o X, a nie o Y będzie deklaracją. Która pozostanie na długo i z której się już nie wycofasz. Bo od dorosłego człowieka wymaga się jakiejś stałości poglądów na życie. :)

Można też zastosować się do reguły, że tylko co robię się liczy. I wtedy deklaracje schodzą na drugi plan. Jeśli ktoś powie „ale przecież nie X”, wtedy sam się wygłupi.

Z drugiej strony wciąż obawa. Że jednak ktoś inny o tym X nie wie. Z premedytacją lub po prostu nie zauważa. I szukanie w każdej notce na blogu, w każdej wypowiedzi kogo innego – potwierdzenia. Wie czy nie? Oskarżać o premedytację czy tylko współczuć niedomyślności.

Eee tam abstrakcja. Czytelnik i tak wie swoje. :)

[Green, zaimponowałaś mi. Przez rok??! Bym chyba wyparował na Twoim miejscu.]

Komentarz - jeden samotny

Śledź komentarze do tego artykułu: format RSS

  1. green

    Mógłbyś pisać za mnie bloga – odpowiedni stopień abstrakcji ;)

    Ale ja sobie sama nie imponuję – wyrzucam sobie tchórzostwo, które kazało mi tak długo czekać.

Zostaw komentarz

W komentarzu można (choć nie trzeba) używać podstawowych znaczników XHTML.


Jak stąd uciec?

Najedź kursorem nad linka aby przeczytać opis...

Moje - prywatne: