VrooBlog

VrooBlog

I znowu niepotrzebne nikomu tytuły płyt…

niedziela, 7 sierpnia 2005 13:25

… których ostatnio słycham.

Editors – the Back Room. Brytyjski rock przypomina trochę taki kufer o niekończącej się zawartości. Można czerpać do woli, a zawsze się znajdzie coś ciekawego. Tym razem kolejny zespół „ze zgiełkiem i do przodu”, bywa, że kojarzy się z Joy Division albo the Smiths. Ale z drugiej strony – który brytyjski zespół ostatnich lat się nie kojarzy? Ta muzyka jest bardzo przewidywalna, ale nie traci uroku.

King Crimson – Deception of the Trush oraz ProjeKct Three – Live in Austin, TX 1999. Pod wpływem nowej wkładki do Teraz Rocka (świetne recenzje pana Jordana Babuli) nastał u mnie renesans King Crimson. No i wreszcie ProjeKcty załapały. Po prawie 4 latach stwierdzam, że tych transowych improwizacji daje się słuchać, a nawet wciągają. :-)

Zakopower – Musichal. Nareszcie zespół, który przetwarza folklor góralski na współczesną modłę, a jednocześnie nie robi wiochy w stylu Golców czy Brathanków. Za samego „Kaca”, czyli triphop po góralsku, powinni dostać jakąś nagrodę. :-) To jest muzyka, z którą mogliby podbijać świat. Jeśli nie wpadną w sidła kolorowych pism i występów na imprezach zamkniętych, może się to udać. Widziałem przypadkowo kawałek ich koncertu na Polsacie. Wykonawczo robią świetne wrażenie, choć przy energicznych kawałkach własnych przedstawili żenującą wersję „Dziewczyny” Omegi.

Perfect – Historie nieznane. Płyta, której szukałem parę lat, a tymczasem siedzę sobie u Kasi… i co widzę na parapecie w kuchni? :-) Jest to składanka piosenek, w których na przestrzeni 20 lat maczał palce Zbigniew Hołdys, bardzo nierówna, ale parę melodii, jak „Wróżba” czy „Z dyskoteki czterdziestolatka” chodzi za mną od paru dni.

Yes – Magnification. I znowu mnie wzięło. To już chyba najczęściej słuchana płyta w moim życiu. A po tych 200 przesłuchaniach „Spirit of Survival” nadal powala, „Give Love Each Day” nadal wzrusza, a „In the Presence of” zabiera świadomość na długie 9 minut.

Komentarze

Śledź komentarze do tego artykułu: format RSS

  1. rozalka

    A ja wciąż nie rozumiem jak można tak się fascynować muzyką i nie umieć bez niej żyć ;-) Przecież to chore! :D

  2. Vroobelek -> rozalka

    no powinienem się obrazić :P

  3. Marta

    Witaj, ja też szukam tej płyty parę lat :( czy masz może możliwość zgrania piosenek na mp3 i przesłania mi jakoś. Pozdrawiam. Mój mail to martol.s@wp.pl chodzi mi oczywiście o historie niznane :)

  4. lolek

    tutaj niema tytułów płyt

  5. matek

    tu nie ma zadnych tytulow plyt (bezsens)

  6. fujarek

    ale kiepska strona

Zostaw komentarz

W komentarzu można (choć nie trzeba) używać podstawowych znaczników XHTML.


Jak stąd uciec?

Najedź kursorem nad linka aby przeczytać opis...

Moje - prywatne: