VrooBlog

VrooBlog

Drugie ostrze tolerancji

sobota, 19 listopada 2005 01:41

Europa zachodnia kona.

Widzisz to na ekranie telewizora.

Jak niegdyś zachodnie cesarstwo rzymskie, zachód Europy jest od środka rozwalany przez tych, których miał wchłonąć.

Tak myślę, czym się różniło podejście do imigrantów w Europie i w Stanach.

Francuzi, Niemcy, Anglicy zdawali się realizować jakąś misję cywilizacyjną. Właściwie to ułatwiali obcokrajowcom osiedlanie się u nich. Stąd objęcie Algierczyków, Arabów, Turków i innych nacji opieką socjalną, stąd te osiedla pod Paryżem, z których wyruszają teraz zastępy terroryzujące Francję.

Natomiast Amerykanie stwierdzali zawsze, że przyjmują – ale na ich własnych warunkach. Zapraszamy – ale na to, by z nami pobyć dłużej, musisz sobie zasłużyć. Stąd rygorystyczne warunki wizowe, stąd liczne deportacje, stąd propaganda „american dream” – można mieć wszystko, ale tylko dzięki własnej pracy.

No właśnie, propaganda. Stany, wraz z liberalną gospodarką trzymają się wciąż konserwatywnych zasad. Rób co chcesz, ale nasze zasady szanuj. Możesz wierzyć w cokolwiek, ale płać banknotami, na których widnieje „In God We Trust”. I jak zaczniesz pieprzyć o państwie wyznaniowym – droga za granicę wolna. W ten sposób Stany mają wciąż bazę, na której może opierać się asymilacja.

Europa odwrotnie – ma gospodarkę opiekuńczą oraz brak zasad, szumnie określany jako jako tolerancja i koegzystencja. Czy tolerancja liczy się dla Arabów, którzy mają swoje zasady i to mocne? Nie. Jeśli chcemy wchłonąć jakąś kulturę, trzeba jej zaoferować zasady bardziej spójne, bardziej skuteczne. Jeśli ZAPROSZONY do tego raju potomek arabskich imigrantów chce wszystko rozpieprzać, to znaczy, że cała tolerancja została wykorzystana na odwrót.

– Pokora – oznajmił kardynał zmęczonym głosem. – Czasy się zmieniły, epoki totalizmu i fundamentalizmu minęły. Nikomu nie wolno narzucać swych poglądów, a kłucie niewierzących w oczy naszymi rytuałami mogłoby być w ten sposób odbierane, obrażałoby uczucia religijne innych. Dzisiejszy Kościół pragnie być pocieszycielem i duchowym oparciem, krzewić czystą ideę Chrystusa, ideę miłości bliźniego…
– Boga i bliźniego – poprawił Chantal.
– Boga… – o mały włos dałby się złapać. – Czy istnieje Bóg, to kwestia wiary.

Chantal podniósł na moment wzrok. Mrużył oczy, jakby starał się coś zrozumieć, i przez chwilę kardynałowi wydawało się, że jego pierwsze wrażenie – wściekłości – było mylne: że zwierzchnik wydziału raczej chce się czegoś dowiedzieć. Ale zaraz potem Dacous nagle znowu odezwał się tym zgrzytliwym, napastliwym tonem:
– Ale pan chyba w niego wierzy?
– Naturalnie… w swoim sumieniu, oczywiście. Nie można jednak… nie można dyskryminować nikogo, komu jego światło rozumu wskazało inną drogę…
– Więc wiara mahometan jest równie dobra i równie prawdziwa, jak chrześcijańska?
– Wszystkie religie…
– Przecież to absurd! Skoro tak pan uważa, pan, kardynał, to dlaczego nie jest pan mahometaninem?!

Teasar nabrał głęboko powietrza, ale Dacous uprzedził go, pokazując nagle zdobiący ścianę herb Republiki Francuskiej. Wzrok kardynała prześlizgnął się po okalających herbową tarczę wstęgach ze złotymi napisami w alfabetach łacińskim i arabskim: „Liberte, Egalite, Fraternite” oraz „La illach l’Allach, Mohamed rasul Allach”.

(Rafał A. Ziemkiewicz – Źródło bez wody)

W tym opowiadaniu sprzed 14 lat Rafał Ziemkiewicz doskonale ujął problem współczesnej Europy.

Co gorsze, Europa zachodnia podłożyła się sama. Sama pozbawiła się dziesiątki lat temu swoich zasad – choćby chrześcijaństwa i prymatu własnej kultury. To wszystko zastąpiła w istocie brakiem zasad, czyli tolerancją i koegzystencją.

Problem w tym, że Europa uczyniła taki gest jednostronnie. Nie powiedziała „tolerancja za tolerancję”. Nie powiedziała „skoro darujemy ci takie zasady, to i ty ich przestrzegaj”.

Kto skorzystał na tolerancji?

Zamknięte środowiska, w których nie ma ani trochę wyrozumiałości wobec odstępców. Te, które trzymają w ryzach swoich członków, ale które chętnie korzystają z ochrony, jakie dają im państwa europejskie.

A więc:
1. Muzułmanie (i ogólnie Arabowie).
2. Feministki.
3. Środowiska gejów i lesbijek.
4. Niektóre grupy narodowościowe, np. Żydzi i Cyganie.

Jeśli należę do większości i chciałbym promować rzeczy, które uznaję za ważne dla większości, to jestem nietolerancyjny, bo nie wolno mi się z moją większością, z moimi zasadami narzucać.

Jeśli sympatyzuję z mniejszością i chcę niszczyć i wyśmiewać zasady większości, to jestem otwarty i tolerancyjny, ba, myślę nieszablonowo, jestem kreatywny, każdy autorytet moralny mnie poprze.

Cudny wynalazek.

Czy to da się powstrzymać? Czy Europa wróci do zasad, a jednocześnie nie przegnie w drugą stronę? Lewica chętnie używa Le Pena, Heidera czy Giertycha jako straszaków, co się niby stanie jeśli ograniczy się tolerancję. Specjalnie wyolbrzymia się te środowiska, aby przez kontrast nie zauważać tych, którzy na przykład chcą się wzorować na Stanach Zjednoczonych.

Pewna nadzieja w migracjach z Europy Wschodniej. Polacy, Rosjanie, Ukraińcy są niezmiernie zdolni i pracowici – o ile dostaną szansę. To właśnie nasze kraje mogą stworzyć imigrację na wzór amerykański, która pokaże, że jednak można pracować nie drenując systemu socjalnego, że można nie zamykać się we własnych gettach, że inność nie oznacza od razu wrogości.

Ale na razie czarno widzę przyszłość Zachodu.

Komentarze

Śledź komentarze do tego artykułu: format RSS

  1. wielbuondek

    Co do tej potrzeby asymilacji i w ogóle przestrzegania zasad miejsca, w które się przyjeżdża, zgadzam się z Tobą w 100 procentach. Tylko (tak, jestem przewrażliwiony :P) o co chodzi ci z gejami i lesbijkami? :P

  2. Kamyk

    „Jeśli sympatyzuję z mniejszością i chcę niszczyć i wyśmiewać zasady większości, to jestem otwarty i tolerancyjny, ba, myślę nieszablonowo, jestem kreatywny, każdy autorytet moralny mnie poprze.”

    Cos Ci to powyzsze zdanie nie wyszlo.
    Bo nie kazdy autorytet moralny. Nie uogolniajmy.
    w pewnym sensie czepiasz sie jak kurz nalesnika wymienionych mniejszosci.
    Ale jak przymruze oczy – to masz wiele racji ;)

  3. Kamyk

    A tak niekoniecznie na marginesie, polecam tą oto lekturę:
    http://queerpolitik.blogspot.com/

  4. mus

    Miecz tolerancji ma dwa ostrza – jedno zostało wyszczerbione^W^W^Wjednym jesteś ty.

  5. of-mice-and-men

    ja tez, ja tez. a do listy bym dodala.

  6. Mrozon

    Ja bym nie mieszał Arabów z innymi mniejszościami, jakie wymieniłeś. Żydzi, cyganie i lesbijki są integralnym składnikiem cywilizacji europejskiej i walczą o swoje prawa na gruncie zasad europejskich i tych praw przestrzegają. Muzułmianie migrują do Europy za chlebem i osiedlają się korzystając z wolności, które narodziły się w Europie, ale nie są gotowi to tego by zaakceptować zasady, które są fundamentem tej wolności. I to jest właśnie problem.

Zostaw komentarz

W komentarzu można (choć nie trzeba) używać podstawowych znaczników XHTML.


Jak stąd uciec?

Najedź kursorem nad linka aby przeczytać opis...

Moje - prywatne: