VrooBlog

VrooBlog

Jazz rządzi ;-)

niedziela, 1 sierpnia 2004 23:23

To już mój 4 koncert jazzowy w ciągu 4 tygodni. Zaczęło się od zespołu Krzysztofa Ścierańskiego na starówce. Ten pan nie zawiódł mnie nigdy, a więc i tym razem.Lars Danielsson

Na gitarze genialnie! zagrał Marek Raduli (na codzień chałturzący w Budce Suflera). Tydzień później kolega wyciaga mnie na Johna Scofielda we wnęce pałacu Kultury. Dzień później Walk Away z Billem Evansem, znów na Starówce, a w ostatnią sobotę trzech panów, którzy zrobili hałasu za całą orkiestrę.

Leszek Możdzer jest znanym awangardzistą, to co wyczynia z fortepianem preparowanym pokazał nam kolega na niedawnym spotkaniu Yesomanii.Leszek Możdżer Trio Niby fortepian, a tu trzaski, brzdęki, dźwięk jak z perkusji, gitary i czego tam chcemy :)

Lars Danielsson na basie robił niesamowite miny, a przy okazji widać było że się świetnie bawił, Zohar Fresco grał hmm na przeszkadzajkach, bo perkusji tradycyjnej nie było, ale podobnie jak w przypadku pianisty okazało się, ze trzy bębenki w żaden sposób nie ograniczają zasobu dźwięków jakie można z nich wydobyć.

Cały rynek Starego Miasta w Warszawie był Plac Zamkowy... wypełniony ludźmi, jedna z naszych sąsiadek przyszła już na trzy godziny przed koncertem żeby zdobyć sobie dobre miejsce.

A oto galeria zdjęć z koncertu i z wieczoru na Starówce… (nic pikantnego! :-)

Komentarze

Śledź komentarze do tego artykułu: format RSS

  1. basia

    ja tyz bylam, widzialam dokladnie tyl Leszka, strasznie bolaly mnie nogi, wiec zmylam sie po godzinie. muzyka byla jakby kontemplacyjna, skupiona, Ty stales blisko, ja raczej daleko, strasznie zalowalam, ze calosc nie jest mocniej naglosniona, bo pieknie bylo…

  2. Vroobelek

    ano warto było przyjść trochę wcześniej… w ogóle okazało się, że sporo znajomych osób przyszło, niektórych wyłowiłem dopiero na zdjęciach… :)

  3. Vroobelek

    Dżizas, nie, nie powinienem o tej porze nic pisać. „Leszczek Możdżer”. Zdjęcia rozpłaszczone jak krowie placki na asfalcie. Taaa.

  4. jkw

    Jesteś bardzo „out od date”, skoro piszesz ze Marek Raduli „na codzień chałturzący w Budce Suflera”. Juz półtora roku jak się uwolnił… Zapraszam na http://www.raduli.info

  5. Vroobelek

    jkw, dzięki za sprostowanie i za linka. Informację o Budce Suflera znalazłem w Wyborczej. Swoją drogą nie widzę nic złego w graniu z Budką Suflera, są gorsze zespoły :) a mało w Polsce muzyków, którzy nie flirtowali z popularnymi grupami. (Choćby pierwszy basista Walk Away, który w tej chwili gra ze Scorpions, chyba że też jestem out of date :-)

Zostaw komentarz

W komentarzu można (choć nie trzeba) używać podstawowych znaczników XHTML.


Jak stąd uciec?

Najedź kursorem nad linka aby przeczytać opis...

Moje - prywatne: